Sukienki z lat 20. nie tylko dla fanek stylu retro

Moda lubi czasem oglądać się za siebie. Sukienki, które gościły na ulicach światowych metropolii kilkadziesiąt lat temu, jak bumerang powracają do damskich szaf. Są niezastąpione dla kobiet, które lubią romantyczny look doprawiony nutą vintage.


Fasony retro, desenie i zdobienia pochodzące sprzed kilku dekad sprawiają, że każda kobieta może poczuć się oryginalnie i awangardowo. Co więcej, po modę minionych epok chętnie sięgają też projektanci i styliści. Łącząc zamierzchłe trendy z nowościami zyskują niepowtarzalny efekt końcowy i inspirują fanki nietuzinkowego wyglądu do niekończących się poszukiwań własnego stylu. Dziś przybliżymy Wam sukienki brylujące na wybiegach w latach 20. XX wieku. Jesteście gotowe na to, aby na chwilę przenieść się do przeszłości? A więc zaczynamy!

Wygodne, proste fasony i wyraziste zdobienia

Moda w wielu przypadkach jest odzwierciedleniem otaczającej nas rzeczywistości. Nie inaczej było w drugiej dekadzie XX stulecia. Koniec I wojny światowej oraz silne ruchy emancypacyjne kobiet sprawiły, że w ich szafach pojawiły się zupełnie nowe fasony sukienek. Niewygodne i krępujące ruchy kreacje z gorsetami i krynolinami zostały zastąpione przez komfortowe kroje i miękkie, przyjemne w dotyku tkaniny. Najmodniejsze były stylizacje nawiązujące do charakteru niepokornej chłopczycy, która lubi wzbogacać swoje kompozycje męskim pierwiastkiem. Obok tweedowych żakietów i wygodnych cygaretek, na prowadzenie wysunęły się sukienki w formie litery H – proste, lekko dopasowane do ciała i charakteryzujące się obniżonym stanem. Niektóre posiadały wąski dół, inne delikatnie marszczony i rozkloszowany. Nie było jednak mowy o dotychczasowym podkreśleniu linii talii oraz biustu. Warto pamiętać, że prostota zagościła nie tylko w modzie casualowej, ale także w trendach wieczorowych. Na imprezy odbywające się po zmroku kobiety wybierały flappery, czyli sukienki dekorowane frędzlami – również tymi z połyskującą nitką. Nie brakowało też haftów, cekinów czy koralików połyskujących w blasku świateł. Projektanci inspirowali się kulturą z różnych stron świata. Prym wiodły motywy egipskie, co wiązało się z odkryciem w pierwszej połowie lat 20. grobu Tutanchamona. Obowiązkowym dodatkiem były czółenka na średnim obcasie, kapelusze z niewielkim rondem zdobione piórami i kwiatami oraz szale boa.

Little black dress wprost z pracowni Coco Chanel

Lata 20. to także czas, w którym moda dostrzegła Coco Chanel na stałe zapisując ją wśród najbardziej utalentowanych designerów. Jak zapewne pamiętacie ta francuska projektantka zrewolucjonizowała panujące trendy, wprowadzając do damskiej garderoby tweedowe kostiumy z krótkimi żakietami oraz ponadczasową małą czarną. Prosta, czarna sukienka z zaniżonym dołem, chociaż początkowo wywołała niezwykłą burzę w świecie mody, do dziś uważana jest za nieodłączny element eleganckiego outfitu. Zgodzicie się też zapewne ze stwierdzeniem, że czarna sukienka stanowi swoistą „deskę ratunkową”. Oznacza to, że zawsze, kiedy pojawią się stylizacyjne dylematy, klasyczna little black dress przyjdzie Wam z pomocą. Jest odpowiednia do biura, a połączona z szykownym żakietem i aktówką sprawdzi się również podczas spotkania biznesowego. Dołączając do niej biżuterię, czółenka na szpilce oraz niewielką kopertówkę, łatwo wyczarujecie świetną kompozycję na wieczór. Podpowiadamy Wam, że jeśli chcecie stworzyć look nawiązujący do lat 20., idąc śladem Coco Chanel, dopasujcie do czarnej sukienki sznur pereł oraz czółenka na niewysokim słupku.

Czekaj...
ERROR
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej informacji o naszej polityce prywatności tutaj